Spust

Język w ogóle


Aa Áá Bb Dd Ðð Ee Éé Ff Gg Hh Ii Íí Jj Kk Ll Mm Nn Oo Óó Pp Rr Ss Tt Uu Úú Vv Xx Yy Ýý Þþ Ææ Öö

 

Zaczęłam od alfabetu.
Ale wstępem będzie osobista refleksja:
O tym, jak język ten brzmi dla osoby nie mającej z nim wcześniej styczności.
O tym, jak umiejętność zrozumienia przychodzi prędzej niż zdolność wyrażenia/wysłowienia się.
A dla tych, którzy dotrwają do końca rozdziału- podstawowe zwroty (zazwyczaj do niczego nie przydatne... : )

Język urzędowy - islandzki.
Drugi język powszechnie obecny -  angielski.
Czasami jest wrażenie, że również j.polski...skoro Polacy to naliczniejsza mniejszość narodowa na wyspie.

....................................................

Zaczęło się już na lotnisku. 
Frankfurt Hahn.
Kolejka do odprawy paszportowej to pierwsza okazja by posłuchać czegoś, co brzmiało jak hiszpański. Notorycznie powtarzane 'bara' (wym.:para), przywołało dryfujące w pamięci, gdzieś zasłyszane '...flora para la blusa...'
O! jakże ja się myliłam...bo to żaden hiszpański nie był :0)
W samolocie, pustym w połowie (albo pełnym w połowie, jak kto woli..), ktoś w rzędzie z przodu, rozmawiał po islandzku.
Nie mogłam się jednak na tym skupić bo pasażer obok, wyrażnie zestresowany lotem, wykonywał dziwne nerwowe ruchy.
Były jeszcze broszury reklamowe. Ale te bardziej zgadywałam niż czytałam. 
Pierwsze kroki oswajania się z językiem. 
Bardzo obcym, jak na tę chwilę.

Zajęło trochę czasu zanim przyzwyczaiłam się do charakterystycznego 'já' mówionym na wdechu.
Pierwsze skojarzenie: odgłos wydawany przez osobę przestraszoną...

Ćwiczenie. 
Powiedz 'jał', jednocześnie łykając powietrze.
Dziwnie wychodzi, prawda? :0)

....................................................

Scena w kafejce (Kaffi Paris).
Klient-Islandczyk, na stałe mieszkający w Szwecji. Mówi też po angielsku.
Obsługuje go kelnerka nie znająca islandzkiego.
Zwraca się do niego po angielsku (pamiętajmy, jesteśmy w Islandii)
Klient, lekko poirytowany - 'Co się z tym krajem dzieje? czy już nikt tutaj nie mówi po islandzku?!'

Kelnerka, z uśmiechem oczywiście - 'Ależ nie! Islandczycy...oni mówią po islandzku...'

Klient, choć się przez chwilę wahał, pewnie starając odgadnąć charakter tej odpowiedzi (no jasne, że ironiczny...), ostatecznie się uśmiechnął...
...uffff

Kolejna scena, inny dzień. Przystanek autobusowy.
Kobieta pyta mnie o godzinę. Po islandzku.
Choć niby zrozumiałam pytanie, to jednak upewniłam się, po angielsku, o co pyta.
I w tej oto chwili stałam się dla niej niewidzialna!
A ona o godzinę zapytała inna osobę, stojącą obok. Na jej twarzy malowała się myśl: 'cholerni turyści'...

Młodsze pokolenie ma bardziej pozytywne podejście do tematu.
Nie chcę krytykować czy też oceniać tych starszych. Pewnie mają prawo być niezadowoleni z tak intensywnego napływu obcokrajowców na ich, dotychczas tak odizolowaną wyspę.
Starszym osobom pewnie trudniej przyzwyczaić się do zmian.

W Islandii spotkałam różnych ludzi. 
Dobrych i złych. Jak wszędzie. 
I wcale nie chcę ich uogólniać. Ogólna jest tylko chwilowa opinia, zależna od tego, kogo się na swojej drodze spotka. Końcowego bilansu nie znam. Kto wie ile razy tam jeszcze będę i kogo spotkam? :0)

No tak...miałam pisać o języku.
Trochę jak niemiecki przemieszany z angielskim.
Jakby słowa zachowały pisownię ale nabrały miejscowej wymowy. 
Albo odwrotnie. 
Chyba, że to właśnie niemiecki i angielski rozwinął się od islandzkiego i stąd te podobieństwa.
Fascynujące, jak porównywanie i szukanie podobieństw potrafi zainteresować!

....................................................

Obecność Polaków w Islandii spowodowała dostępność w księgarniach podręczników do nauki języka oraz słowników polsko-islandzkich/islandzko-polskich.
....................................................


Zaczniemy od powitania. 
Wchodzimy do np. sklepu, mówimy głośno i wyraźnie góðan daggin i już robimy dobre wrażenie!
Nie, no oczywiście, że to zbyt proste...ale pomarzyć można. 
Przywitać się - też.

1. góðan daggin czyli dzień dobry
a jak to wymówić? coś na kształt 'gołdan dajin" 

2. Znamy przywitanie, więc czas się pożegnać...he he
Bless
Często na wypowiedziane 'Bless' odpowiadają podwójnie Bless Bless

3. taka með - na wynos

...i jeszcze kilka innych zwrotów i wyrazów, których gdzieś po drodze próbowałam się nauczyć (z różnym skutkiem):

allt i lagi - 'wszystko w porządku', chociaż chyba bardziej 'wszystko gra' bo 'lag' to melodia 

andartak - chwila, moment

augnablik - chwila, moment (ale taki bardziej 'szybciejszy' moment niż 'andartak'). 
Napis o takiej treści wyświetlany jest w bankomatach podczas realizowania transakcji. Augnablik to coś jakby 'w mgnieniu oka' bo 'augna' znaczy: oczy/oko

krans - wieniec :0)
słowo szczególnie widoczne na Święta Bożego Narodzenia. Jóla - święta krans-wieniec i takich Jólakransar wszędzie wokół na święta pełno.
I tak przy okazji: ciasta pieczone specjalnie na tę okazję to...Jólakaka :0)
Czyli, żeby nie trzymać nikogo w niepewności...kaka to ciasto...he he

Undirskrift - podpis

skrifa undir - podpisać się, pisać


í - w
með - z
og - i
mjög - bardzo
eða - lub
frá - od
til - do/dla


Það er sími til þin - telefon do ciebie

tjá sig með höndunum - 'wyrażać się rękoma' czyli... 'gestykulować'

kannski - (być)może

loksins - nareszcie

bill - samochód
eg er að fara í bill - jadę samochodem


Takk fyrir - dziękuję
gerðu svo vel - proszę 
verði þér að góðu - na zdrowie